W ostatnich miesiącach trafia do nas powtarzający się scenariusz. Klient dzwoni z linkiem do CLA 45 S AMG z aukcji Copart, czterystu szesnastu konnym sedanikiem produkowanym ręcznie w Affalterbach na bazie silnika M139, i z góry zakłada akcyzę 18,6 procent. Tymczasem ten konkretny egzemplarz, jak każda inna wersja CLA dostępna w USA, mieści się w stawce 3,1 procent. Powód jest mechaniczny i niezwiązany z mocą: silnik M139 ma pojemność 1991 cm³, czyli mieści się pod progiem dwóch tysięcy centymetrów sześciennych, który polskie prawo akcyzowe ustala jako granicę między 3,1 a 18,6 procent dla pojazdów spalinowych. CLA jest jedynym modelem w całym amerykańskim portfolio Mercedesa, w którym ta zależność działa dla każdej wersji bez wyjątku, od najspokojniejszej miejskiej po topową AMG.
To zdanie wystarczy, żeby przewrócić budżetowanie do góry nogami. Klient szukający „taniego Mercedesa z USA" trafia na CLA 250 z trzylitrowym kosztem podatkowym. Klient szukający „Mercedesa AMG z USA" trafia na CLA 45 S z tym samym trzylitrowym kosztem podatkowym. Cała różnica między tymi światami leży w cenie aukcyjnej, w koszcie transportu (identyczny dla obu) i w utrzymaniu po wjeździe na polskie tablice. Dla portfela klienta to spora ulga w jednej pozycji rachunku i spore zaskoczenie w drugiej, bo serwis hand-built M139 nie ma nic wspólnego z serwisem cywilnego M260.

Co właściwie sprzedawały USA pod plakietką CLA
Pierwsza generacja oznaczona kodem nadwozia C117 trafiła do amerykańskich salonów w 2014 roku. Pełna gama dostępna za Atlantykiem obejmowała CLA 250 oraz CLA 250 4MATIC z silnikiem M270 lub M133 base (zależnie od rocznika i wersji rynkowej), a od 2014 też CLA 45 AMG i CLA 45 AMG 4MATIC z silnikiem M133 w wersji AMG, dającym od 360 do 381 koni mechanicznych w zależności od rocznika i pakietu. Wszystkie cztery wersje miały pojemność około 1991 cm³. Druga generacja, oznaczona C118, weszła do amerykańskich salonów w 2020 roku i wprowadziła trzy wersje silnikowe: CLA 250 z silnikiem M260, CLA 35 AMG ze wzmocnioną wersją tego samego M260 oraz CLA 45 i CLA 45 S AMG z całkowicie nowym silnikiem M139 budowanym ręcznie przez jednego mechanika w fabryce AMG w Affalterbach. Wszystkie wersje C118 też pracują w okolicach 1991 cm³.
Coś, co w polskich ogłoszeniach CLA występuje regularnie, to wariant Shooting Brake, czyli pięciodrzwiowe kombi-coupe oferowane w Europie od 2015 roku. W USA tej wersji nigdy nie sprzedawano. Klient szukający CLA Shooting Brake z amerykańskiej aukcji nic nie znajdzie, bo Mercedes nigdy nie homologował tej karoserii pod amerykańskie przepisy. Z tego samego powodu w USA nigdy nie pojawiła się wersja CLA 250e PHEV, którą Mercedes wprowadził do europejskiej gamy C118 jako plug-in hybrid. Klient liczący na akcyzę zero procent dla CLA z preferencji dla PHEV trafi w pustkę: cała amerykańska gama CLA to czysto spalinowe silniki 2.0 turbo, nigdy hybrydy plug-in. To akurat dobra wiadomość, bo klasa preferencji PHEV i tak wygasa 31 grudnia 2029 roku, a CLA z USA nie polega na tej furtce.
Tabela akcyzy dla całej gamy CLA z USA
Poniżej zestawienie wszystkich wersji CLA, jakie można fizycznie wystawić na licytacji w Copart, IAAI albo Manheim, z dopasowaniem do polskiej tablicy akcyzowej.
| Wersja | Generacja | Silnik | Pojemność | Moc | Akcyza |
|---|---|---|---|---|---|
| CLA 250 | C117 | M270 (R4 turbo) | 1991 cm³ | 208 KM | 3,1% |
| CLA 250 4MATIC | C117 | M270 (R4 turbo) | 1991 cm³ | 208 KM | 3,1% |
| CLA 45 AMG | C117 | M133 (R4 turbo) | 1991 cm³ | 360 KM | 3,1% |
| CLA 45 AMG 4MATIC | C117 (LCI) | M133 (R4 turbo) | 1991 cm³ | 381 KM | 3,1% |
| CLA 250 | C118 | M260 (R4 turbo) | 1991 cm³ | 221 KM | 3,1% |
| CLA 250 4MATIC | C118 | M260 (R4 turbo) | 1991 cm³ | 221 KM | 3,1% |
| CLA 35 AMG | C118 | M260E20 (R4 turbo) | 1991 cm³ | 302 KM | 3,1% |
| CLA 45 AMG | C118 | M139 (R4 turbo) | 1991 cm³ | 382 KM | 3,1% |
| CLA 45 S AMG | C118 | M139 (R4 turbo hand-built) | 1991 cm³ | 416 KM | 3,1% |
Jednolitość tej tablicy nie ma odpowiednika w innych modelach Mercedesa z USA. Dla porównania: większa siostra W205, czyli Klasa C w analizie z naszego korpusu dostępna w USA, rozszczepia się na dwa zupełnie różne światy akcyzowe (C 300 z silnikiem 2.0 R4 za 3,1 procent, C 63 AMG z V8 M177 za 18,6 procent). Mercedes CLS z USA we wszystkich wersjach płaci za to zawsze 18,6 procent, bo żadna wersja dostępna w USA nie mieściła się pod dwoma tysiącami. Z kolei GLC z USA omówione osobno ma rozpiętość od 0 procent (AMG 63 S E Performance z M139 w wersji PHEV) po 18,6 procent (43 AMG generacji X253 z V6 M276). CLA jest po prostu inaczej skonstruowane: jedna platforma, jeden silnik 2.0, cztery, pięć poziomów mocy, jedna stawka.
Co to zmienia w rachunku importu
W bezpłatnej wycenie, którą przygotowujemy dla każdego klienta przed licytacją, podajemy pełne rozbicie kosztów. Dla obrazka pokażę dwa skrajne scenariusze CLA z USA, bo właśnie one najmocniej obnażają, gdzie różnica między „budżet" a „premium" siedzi naprawdę. Liczby są przykładowe i opierają się na średnich cenach z amerykańskich aukcji za pierwszy kwartał 2026 plus stała struktura kosztów importu, którą znamy z własnej praktyki.
Pierwszy scenariusz to CLA 250 z 2019 roku, czyli ostatni rocznik C117, z normalnym przebiegiem i czystym tytułem własności. Cena licytacji w okolicach 13 500 dolarów, transport lądowy w USA do portu wschodniego wybrzeża 700 dolarów, fracht morski do Antwerpii lub Rotterdamu w okolicach 1500 dolarów, cło 10 procent od wartości CIF, VAT 21 procent przy odprawie w Holandii (alternatywnie 23 procent przy odprawie w Polsce, zawsze podajemy oba warianty), akcyza 3,1 procent od polskiej wartości rynkowej. Po dorzuceniu prowizji, tłumaczeń, badań technicznych i adaptacji świateł oraz prędkościomierza, klient ląduje w okolicach 100 do 115 tysięcy złotych za czyste CLA 250 gotowe do rejestracji.
Drugi scenariusz to CLA 45 S AMG z 2023 roku, też czysty tytuł, z fabrycznym pakietem AMG Aerodynamics i przebiegiem poniżej 30 tysięcy mil. Cena licytacji w okolicach 38 do 44 tysięcy dolarów, transport lądowy ta sama liczba (700 dolarów), fracht morski ta sama liczba (1500 dolarów), cło 10 procent (ale od wyższej podstawy CIF, więc kwotowo dwa razy większe), VAT z tym samym dual-framingiem 21 procent NL kontra 23 procent PL, akcyza znowu 3,1 procent. Klient ląduje w okolicach 270 do 320 tysięcy złotych za czyste CLA 45 S AMG gotowe do rejestracji.
Trzykrotna różnica w cenie końcowej między tymi dwoma autami pochodzi w prawie stu procentach z różnicy w cenie aukcyjnej i w proporcjonalnie wyższym cle i VAT. Akcyza w obu przypadkach wynosi 3,1 procent. To jedyny składnik rachunku, który zachowuje się identycznie dla obu skrajnych wersji. Sprawdzenie kompletu stawek można zrobić w zestawieniu akcyzy samochodowej Krajowej Administracji Skarbowej, tam są też wskazane progi pojemnościowe i zasady ustalania podstawy opodatkowania.
Wybierasz między spokojnym CLA 250 a topowym CLA 45 S? Prześlij nam dwa linki z Copart, IAAI lub Manheim, jeden dla każdej wersji, a w odpowiedzi dostaniesz dwa pełne rachunki obok siebie: cena licytacji, transport lądowy w USA, fracht morski, cło 10 procent CIF, VAT 21 procent przy odprawie w Holandii kontra 23 procent przy odprawie w Polsce, akcyza 3,1 procent dla obu wersji, prowizja, adaptacja świateł i prędkościomierza, tłumaczenia. Zadzwoń pod numer 536 702 991, napisz na WhatsApp <https://wa.me/48536702991> albo wypełnij formularz kontaktowy. Branżę motoryzacyjną znamy od ponad dwóch dekad, rodzinnie, więc rozliczamy oba scenariusze w tym samym mailu.
Dlaczego klient w ogóle sprowadza CLA z USA, skoro jest w salonie w PL
Z naszej praktyki wynikają trzy realne powody. Pierwszy: dostępność wersji AMG 45 S. Mercedes-Benz Polska sprzedaje CLA w wersji 200, 220, 250 oraz 35 AMG, ale CLA 45 S AMG w polskich salonach pojawia się sporadycznie i z reguły jest zarezerwowany pod konkretne zamówienie z długim czasem oczekiwania. W USA tej wersji jest po prostu więcej na rynku wtórnym, bo Mercedes USA wpychał ją wolumenowo do flot demo i programów AMG Performance Driver. Klient szukający używanego 45 S z niskim przebiegiem ma większe szanse znaleźć egzemplarz przez amerykańskie aukcje niż przez polskie ogłoszenia. Mechanika tego rynku jest analogiczna do tej, którą omawialiśmy przy imporcie BMW Serii 3 z USA, gdzie cała platforma F30 rozszczepia się na cztery różne stawki akcyzy, tyle że dla CLA chodzi nie o spread podatkowy, tylko o spread dostępności wersji topowej.
Drugi powód to ceny. CLA 45 S z 2022 lub 2023 roku po amerykańskiej wyprzedaży leasingowej potrafi być o 25 do 40 procent tańszy w cenie aukcyjnej niż porównywalny egzemplarz w polskim ogłoszeniu, nawet po doliczeniu wszystkich kosztów importu. Dla CLA 250 ta różnica jest mniejsza, bo cywilny CLA 250 jest w Polsce regularnie dostępny z salonu i z rynku wtórnego, ale dla wersji AMG 45 S spread cenowy jest realny i mierzalny. Warto przy tym pamiętać, że amerykański rynek wtórny dla CLA bywa cykliczny: po wprowadzeniu nowej generacji ceny poprzedniej spadają szybciej niż w Europie, bo USA mają większą wymianę park samochodowego. Te wahania najlepiej śledzić na CLA z trwających amerykańskich aukcji.
Trzeci powód to specyfikacja. Amerykańskie CLA z USA są często wyposażone w pakiety, które w Polsce kosztują dodatkowo: skórzaną tapicerkę, panoramiczny dach, pakiet asystencki kierowcy, sportowe siedzenia AMG Performance, czujnik parkowania 360 stopni. Wynika to z polityki Mercedes USA, która od lat sprzedaje wersje bogato wyposażone jako standard, podczas gdy europejski salon traktuje to jako opcje. Klient sprowadzający CLA z USA dostaje za swoje pieniądze auto z większym pakietem wyposażenia, niż dostałby za te same pieniądze w polskim salonie.

Pułapki US-spec, o których trzeba wiedzieć przed licytacją
Pierwsza pułapka jest pojemnościowa. Choć każda wersja CLA z USA mieści się pod progiem 2000 cm³, warto upewnić się, że w dokumentach silnika faktycznie widnieje pojemność 1991 cm³ albo bardzo zbliżona. Różne źródła podają liczby od 1991 do 1998 cm³ w zależności od rocznika i wersji rynkowej. Przed licytacją w naszej procedurze zawsze sprawdzamy numer silnika i karta techniczna producenta z amerykańskiej bazy NHTSA, żeby potwierdzić rzeczywistą pojemność. Próg 2000 cm³ jest twardy i 2001 cm³ to już 18,6 procent, więc weryfikacja przed kliknięciem „bid" nie jest fanaberią, tylko warunkiem brzegowym poprawnej wyceny.
Druga pułapka dotyczy silnika M133, czyli pierwszego AMG 2.0 turbo, który napędza CLA 45 AMG generacji C117. Jednostka ma znaną w środowisku skłonność do zwiększonego zużycia oleju (do litra na 1000 kilometrów w niektórych egzemplarzach po dużym przebiegu), turbina pracująca pod stałym dużym ciśnieniem zbiera szczególnie szybko zmęczenie materiałowe, a koszt części zamiennych AMG jest istotnie wyższy niż dla cywilnego M270. Przy zakupie używanego CLA 45 AMG C117 z amerykańskiej aukcji absolutnie podstawowa jest weryfikacja historii serwisowej egzemplarza po VIN, najlepiej z raportem Carfax plus AutoCheck. Szczegółowo opisujemy to w naszym przewodniku po sprawdzaniu historii pojazdu z amerykańskiego rynku przed udziałem w licytacji. Jeśli raport pokazuje brak serwisów AMG w autoryzowanym serwisie albo długie luki przebiegowe bez wymiany oleju, warto odpuścić ten konkretny egzemplarz.
Trzecia pułapka dotyczy silnika M139, czyli ręcznie składanego AMG 2.0 turbo w CLA 45 i 45 S AMG generacji C118. Jednostka jest technicznym dziełem sztuki (na 2026 rok wciąż jeden z najmocniejszych produkcyjnych silników 4-cylindrowych na świecie), ale serwis jest pod stać tego dzieła. Część zamienna oznaczona logo AMG kosztuje wielokrotność tego, co cywilny odpowiednik. Sprzęgło z dwiema tarczami w skrzyni AMG SPEEDSHIFT DCT 8G ma swój własny harmonogram wymiany. Łańcuch rozrządu wymaga kontroli rozciągnięcia po przebiegu około 80 do 100 tysięcy kilometrów, zwłaszcza w egzemplarzach intensywnie eksploatowanych. Tu znowu raport historii pojazdu po numerze nadwozia ratuje przed wpadką, ale po sprowadzeniu trzeba liczyć się z wizytą w specjalistycznym serwisie AMG, a nie w warsztacie pod blokiem. Koszt rutynowego przeglądu CLA 45 S w autoryzowanym serwisie AMG potrafi przekroczyć 5 tysięcy złotych w przypadku wymiany większych zespołów.
Czwarta pułapka to brak wersji PHEV w US-spec. Klient zna z polskich ogłoszeń CLA 250e i zakłada, że taką wersję też znajdzie w amerykańskich Copart. Nie znajdzie. CLA 250e to wyłącznie wersja na Europę i częściowo na rynki azjatyckie. Mercedes USA nigdy nie wprowadził tej wersji do swojej oferty, więc cała amerykańska gama CLA to czyste 2.0 turbo benzyna. To nie problem dla CLA 250, bo i tak płaci 3,1 procent jak każdy inny CLA. Ale klient liczący na akcyzę zero procent dla PHEV powinien wiedzieć, że amerykańska droga jest tu zamknięta.
Piąta pułapka, niezwiązana z silnikiem, to brak Shooting Brake w US-spec. Klient widzący w europejskim ogłoszeniu CLA Shooting Brake i chcący sprowadzić taki z USA nie dostanie tego z amerykańskiej aukcji. Mercedes USA nigdy nie sprzedawał wersji kombi-coupe CLA. W USA dostępne były wyłącznie cztery wersje sedan: CLA 250, CLA 250 4MATIC, CLA 35 AMG (tylko C118), CLA 45 i CLA 45 S AMG. Jeśli klient potrzebuje kombi, musi szukać w europejskim rynku wtórnym, a nie za Atlantykiem.
Co przerobić, żeby CLA z USA wjechał na polskie tablice
Każde CLA z USA wymaga standardowej dla amerykańskich aut adaptacji do polskich przepisów homologacyjnych. Pierwsza pozycja to oświetlenie: tylne kierunkowskazy w USA są czerwone, w Europie muszą być pomarańczowe, więc trzeba wymienić moduły LED w lampach tylnych albo dolutować osobne pomarańczowe kierunkowskazy. Druga pozycja to prędkościomierz: amerykański CLA pokazuje prędkość w milach na godzinę jako wartość główną, do polskiej rejestracji musimy mieć kilometry na godzinę jako wartość główną. Przy CLA z cyfrowymi zegarami i pakietem MBUX zmiana jest programowa i robi to autoryzowany serwis Mercedesa. Trzecia pozycja, dla aut po szkodzie zarejestrowanej w tytule jako salvage, to badanie techniczne w stacji wskazanej przez wydział komunikacji. Pełny opis tej procedury opisaliśmy w osobnym tekście o pełnej drodze przez polską rejestrację samochodu sprowadzonego z USA. Wymogi techniczne dla pojazdów importowanych z państw spoza UE opisuje też Transportowy Dozór Techniczny na swojej oficjalnej stronie, tam są wskazania pomocne zwłaszcza dla aut po szkodzie. Cała operacja od momentu wbicia akcyzy w deklaracji AKC-U/S do wjazdu na polskie tablice zajmuje typowo dwa do trzech tygodni.
Dla kogo CLA z USA, a dla kogo nie
CLA 45 S AMG z amerykańskiego rynku jest sensownym wyborem dla klienta szukającego topowej, kompaktowej AMG-i z najmocniejszym czterocylindrowym silnikiem produkcyjnym na świecie, akceptującego specyficzny koszt serwisu i czas oczekiwania na części AMG. Cena końcowa w okolicach 270 do 320 tysięcy złotych jest realnie niższa od ceny porównywalnego egzemplarza w polskim salonie albo z polskiego rynku wtórnego, a podatkowo auto siedzi w komfortowej stawce 3,1 procent zamiast 18,6 procent. To rzadki przypadek, gdy import auta AMG opłaca się bardziej niż import zwykłego cywilnego sedana, bo cała korzyść akcyzowa kumuluje się w jednej wersji i nie ma alternatywnej drogi przez salon.
CLA 250 z amerykańskiego rynku jest sensownym wyborem dla klienta szukającego niedużego, wygodnego sedana z bogatym wyposażeniem fabrycznym typowym dla rynku amerykańskiego (skóra, panoramiczny dach, pakiet asystenta kierowcy w standardzie), gotowego zaakceptować trochę dłuższy czas oczekiwania na auto w porównaniu z polskim salonem. Cena końcowa w okolicach 100 do 115 tysięcy złotych jest porównywalna do polskiego salonu dla podobnie wyposażonego egzemplarza i przy CLA 250 sam import jest mniej opłacalny niż przy 45 S. Klient szukający tylko ceny powinien rozważyć też polski rynek wtórny.
CLA z USA nie jest dobrym wyborem dla klienta, który potrzebuje kombi (wersja Shooting Brake nigdy nie była w USA), klienta liczącego na akcyzę zero procent dla PHEV (wersja 250e jest tylko w EU), i klienta szukającego diesla (Mercedes USA nigdy nie sprzedawał CLA z silnikiem wysokoprężnym). Każdy z tych trzech profili powinien szukać auta w Europie albo wybrać inny model.
Co konkretnie sprawdzić przed licytacją CLA z USA
Najpierw potwierdzenie pojemności silnika z numeru nadwozia, najlepiej weryfikacja w bazie NHTSA i równolegle w raporcie Carfax oraz AutoCheck. Każda wersja CLA powinna pokazać pojemność około 1991 cm³, ale różnice w specyfikacji rocznikowej zdarzają się i jednorazowy błąd w opisie aukcji może zmienić kategoryzację akcyzy w deklaracji, jeśli nie zostanie wychwycony przed importem. Następnie weryfikacja kompletu historii serwisowej egzemplarza pod kątem przeglądów AMG (dotyczy 35, 45, 45 S), w tym wymian oleju, kontroli turbiny i serwisu skrzyni DCT 8G. Dla CLA 45 AMG C117 dodatkowo sprawdzenie zużycia oleju w raporcie z poprzedniego serwisu (warto, jeśli sprzedający dorzucił wydruk komputera pokładowego). Dla wersji z aukcyjnym tytułem salvage zawsze ocena zakresu szkody na zdjęciach i z opisu inspekcji aukcyjnej, ze szczególną uwagą na strukturę nadwozia (CLA ma sztywną klatkę bezpieczeństwa, naprawa po uderzeniu bocznym bywa kosztowna). Różnice w mechanice opisywania szkód między Copart a IAAI bywają istotne i zwykle przed udziałem w licytacji warto wiedzieć, którą platformą się akurat licytujesz. Po wybraniu konkretnego lotu z aukcji warto poprosić o pełny rachunek importu z naszej strony przed zatwierdzeniem stawki, żeby uniknąć sytuacji, w której budżet pęka na cle albo akcyzie.
Często zadawane pytania
Czy CLA 45 S AMG z 416 KM naprawdę płaci tylko 3,1 procent akcyzy?
Tak. Silnik M139 w CLA 45 S ma pojemność około 1991 cm³, czyli mieści się pod progiem 2000 cm³, który polskie prawo akcyzowe ustala jako granicę między stawkami 3,1 procent i 18,6 procent dla pojazdów spalinowych. Moc silnika nie ma wpływu na stawkę akcyzy w polskim prawie, liczy się tylko pojemność skokowa i typ napędu. Dlatego 416-konny AMG 45 S płaci dokładnie tę samą stawkę co 221-konny CLA 250.
Czy można sprowadzić z USA Mercedesa CLA Shooting Brake?
Nie. CLA Shooting Brake to wersja kombi-coupe oferowana wyłącznie na rynki europejskie i azjatyckie. Mercedes nigdy nie homologował tej karoserii dla rynku amerykańskiego, więc na aukcjach Copart, IAAI ani Manheim Shooting Brake nie pojawia się. Z USA można sprowadzić wyłącznie sedan CLA. Klient szukający kombi musi szukać w europejskim rynku wtórnym.
Czy w USA był sprzedawany CLA 250e PHEV?
Nie. Wersja plug-in hybrid CLA 250e to konstrukcja przeznaczona dla rynków europejskich i azjatyckich, gdzie istnieją regulacje preferencyjne dla aut z napędem hybrydowym ładowanym z gniazdka. Mercedes USA nigdy nie wprowadził tej wersji do swojej oferty. Cała amerykańska gama CLA to czysto spalinowe silniki 2.0 turbo. Klient liczący na akcyzę zero procent dla PHEV powinien szukać w Europie.
Czy CLA 45 z silnikiem M133 generacji C117 jest mniej awaryjny niż CLA 45 S z M139 generacji C118?
To zależy od konkretnego egzemplarza. M133 (C117) ma znaną skłonność do zwiększonego zużycia oleju w niektórych egzemplarzach po dużym przebiegu i trochę krótszą żywotność turbiny pracującej pod stałym dużym ciśnieniem. M139 (C118) jest świeższą konstrukcją z lepszymi parametrami chłodzenia i smarowania, ale jest hand-built i ma dużo wyższy koszt części zamiennych. Dla obu wersji decydujące jest sprawdzenie historii serwisowej konkretnego egzemplarza po VIN przed licytacją, a nie sama generacja silnika.
Jak długo trwa cały import CLA z USA, od licytacji po wjazd na polskie tablice?
Typowo 6 do 10 tygodni. Sama licytacja i opłacenie zwycięskiej oferty zajmuje kilka dni, transport lądowy w USA do portu wschodniego wybrzeża dalsze 7 do 14 dni, fracht morski do Antwerpii lub Rotterdamu kolejne 14 do 21 dni, odprawa celna i transport do Polski 7 do 14 dni, adaptacja techniczna i rejestracja w Polsce 7 do 21 dni. Cały proces od A do Z prowadzimy w ramach naszej pełnej obsługi importu aut z amerykańskiego rynku i tłumaczymy każdy etap w przewodniku po sprowadzaniu auta ze Stanów krok po kroku. Aktualną podaż CLA i innych wersji można na bieżąco sprawdzać w naszym zestawieniu dostępnych aut Mercedes-Benz z amerykańskich aukcji.


